barlinek BARLINEK
Barlinek barlinek
Menu główne
Moje Miasto
Historia Barlinka
Barlinek z lotu ptaka
Barlinek nocą...
Barlinek wczoraj i dziś
Ciekawostki z Barlinka
Gdzie to jest?
730 lat Barlinka - film
Niezbędnik
Ważne telefony
Przegląd prasy
Puls Barlinka
Echo Barlinka
Zamówienia na telefon
Pizza na telefon
VIP Pizza
Pizzeria Verona
Pizzeria Wielkopolanka
Na Murze Bar&Grill
Komunikacja
Logowanie
Polecamy
"Czołgi w Barlinku?" - wspomnienia z 13 grudnia cz. II Drukuj Email
Oceny: / 9
KiepskiBardzo dobry 
13.12.2012.

Image
Czołgi w Barlinku?
Przedstawiamy drugą część wywiadu z Danutą Małodobrą, żoną internowanego w czasie stanu wojennego Adama Małodobrego. Wyjście z więzienia. Wyjście męża z więzienia było dla mnie zaskoczeniem. 29 albo 30 kwietnia 1982 roku pod dom podjechał samochód i wysiadło z niego kilku mężczyzn. W tym mój mąż. Radość, zaskoczenie – trudno to opisać.

Image foto

Usiedliśmy razem, wypiliśmy kawę i wszyscy zastanawialiśmy się „co dalej”. Wieść o tym, że Adam wrócił szybko się rozniosła. Zaraz zeszli się do nas wszyscy znajomi. Jak sam powiedział, o tym że wychodzi z więzienia dowiedział się w tym samym dniu w którym wyszedł. Do dziś nie wiadomo jakim systemem kierowało się Państwo, że jednych wypuszczano a innych nie.

Rodzina.
Oboje nie pochodzimy z Barlinka. Najbliższych mieliśmy daleko stąd (Sulimierz, Oświęcim). Wspieraliśmy się sami. Wspierali nas też znajomi. Robiliśmy wszystko, żeby ciągle o tym nie myśleć. Znajdowaliśmy sobie zajęcia. Przed świętami przyszła do nas kobieta, która przyniosła nam karpie. Do tej pory nie wiem kto to był. Po prostu przyszła i przyniosła. Z dziećmi dawaliśmy sobie znakomicie radę. Ja byłam na urlopie zdrowotnym, więc cały czas siedziałam z dziećmi. Życie toczyło się normalnie – ja obiady, dzieci szkoła. Syn jeździł do szkoły do Szczecina.

REKLAMA

W szkole poproszono mnie, żebym z nim porozmawiała, bo podczas wizyty milicji i wojska na szkolnej pogadance, dyskutował z nimi i protestował przeciwko temu co mówią. Przed problemami uchroniła nas nauczycielka, która usiadła obok niego i kazała mu cicho siedzieć. Wieczorami siadaliśmy i czytaliśmy gazety. Wszyscy zaangażowaliśmy się w działalność Solidarności (dzieci też).  Jednak przez ten czas ani razu na dłużej nie wyjechaliśmy z domu z powodu przepisu o „nieochronie mieszkań”.

Chodziło o to, że o każdej porze do mieszkania może wejść milicja i wojsko. Nie chcieliśmy zostawiać mieszkania na pastwę losu. Moja córka nie chciała się uczyć języka rosyjskiego, ale oczywiście wyboru nie miała. Jednak na pochody pierwszomajowe nie chodziła. W dzienniczku zawsze miała napisaną uwagę z tego powodu. Z resztą ja też na nie nie chodziłam.

Image

Wspomnienia.
Czołgi w Barlinku? Ludzie nawet o tym nie wiedzą. Przynajmniej nie wszyscy. Pewnej nocy obudził mnie szum. Wstałam i poleciałam do okna. To co zobaczyłam strasznie mnie wystraszyło. Kolumny czołgów i wozów opancerzonych przejeżdżały przez Barlinek. Nie wiem gdzie się kierowały. Jechały od strony ul. Pełczyckiej. Nie zatrzymywały się w ogóle. Jechały dalej. Gdzie? Nie wiem. Przejeżdżały na pewno nocą i to kilka razy. Pamiętam że wtedy mocnej zaryglowałam drzwi. W maju 1982 r. ukazały się pierwsze ulotki drukowane w Barlinku. Nawet nie wiedziałam, że mój syn wiózł maszynę drukarską z Gorzowa. Dowiedziałam się po latach.

Działalność podziemna kwitła. 9 października 1985 r. ok. 6 rano puka ktoś do drzwi. Otwieram – tam SB i pytają gdzie mąż. Powiedziałam, że w pracy. Pokazali nakaz przeszukania i przystąpili do działań. Tłumaczyłam im, że muszę iść do pracy, bo mam klucze, którymi muszę otworzyć internat. Nie pozwolili mi wyjść. Klucze przekazałam innej osobie. Ja zostałam z nimi w domu. Dom przeszukiwali do godz. 14.00. Pozabierali ulotki, zeszyty. Najwięcej materiałów wydanych w podziemiu trzymaliśmy w tapczanie. Podczas przeszukania przyszła do mnie P. Chojnacka. Chciała mnie poinformować o aresztowaniu mojego męża. Nie wiedziałam że go zamknęli. To było celowe aresztowanie i przeszukanie. Ktoś doniósł na nas. Wspólnie z P. Chojnacką usiadłyśmy na tym nieszczęsnym tapczanie. Weszło znowu kilku SB’ków. Szukali dalej.

Image

W tym samym czasie przyszedł do mnie Andrzej Szaja. Od razu go zatrzymali. SB ciągle miało do mnie pretensje, że źle wychowałam dzieci, bo znaleźli ulotki, wiersze i piosenki przechowywane przez mojego syna. Na końcu jeden z SB kazał nam zejść z tapczanu. Stamtąd zabrali wszystko. W tym całym bałaganie, który zostawili zauważyłam kilka rzeczy, które albo przeoczyli albo zapomnieli spakować. Zabezpieczyli 219 pozycji w dwóch lub więcej egzemplarzach. Byli też w piwnicy. Zaraz po rewizji szybko pobiegłam do syna do pracy na szczęście tam był. Ja poszłam więc do swojej pracy gdzie dowiedziałam się że SB ponownie u mnie było, ale na szczęście już nikogo nie zastali.

Zaraz po pracy pojechałam do Gorzowa. Tam dowiedziałam się że nakaz aresztowania wydał sąd w Myśliborzu. Pojechałam więc do Myśliborza, gdzie powiedziano mi, że aresztowano go na trzy miesiące. Uzasadnili to przepisem art. 217 poz 1. pkt. KPK gdyż: stopień społecznego niebezpieczeństwa jest szczególnie wysoki. Podejrzany był o to, że w Barlinku przechowywał, sporządzał i gromadził ulotki, które szkodzą interesowi PRL. Mąż wyszedł z aresztu 31. grudnia 1985 r. wieczorem. W zakładzie karnym zachorował na nadciśnienie i przebywał tam w izolatce. Po wyjściu zgłosił się do lekarza i był kilka miesięcy na zwolnieniu. Po zgłoszeniu się na komisję został zakwalifikowany na II grupę inwalidzką z wpisem „żadnej pracy zarobkowej”.

Image

Przypomnijmy, że inicjatorem zbierania tych wspomnień jest Muzeum Regionalne w Barlinku, do którego można się zgłaszać, aby pozostawić tam swoje wspomnienia z tymi wydarzeniami.

W następnej części wspomnień wywiad z Andrzejem Szają - internowanym w czasie stanu wojennego.

Wspomnienia z 13 grudnia spisała M.P.


Odsłon: 8108 | Drukuj

Komentarze (3)
1. 18-04-2014
 
cóż z tego, że minęło 25 lat od "bezkrwawej rewolucji", skoro wielu nie rozumie do dzisiaj tego, co Go otacza. Jak mawia mój znajomy - trzech pokoleń mało, aby zmienić pogląd na biel śniegu...
 
Marceli
2. 17-04-2014
 
I co wielkiego wywalczyli? Bandę oszołomów i cwaniaków walczących o władzę jak psy o ochłap! Ustrój w którym prosty człowiek jest niczym! Starcy i chorzy umierają z braku leków i niedostępności lekarzy a młodzi milionami emigrują za granicę! Paranoja! 
Komuna była ohydna ale tak "bohatersko wywalczona demokracja" jest wielkim "G" w stosunku do wstrętnej komuny.
 
marta1
3. 14-12-2012
 
Ciekawe,ilu z tych bohaterów miało do końca legitymacje PZPR? Niektórzy to pamiętają. :cry
 
danhen214

  • Tylko zarejestrowanii użytkownicy mogą dodawać komentarze. Proszę zaloguj się lub zarejestruj. Rejestracja jest jednoznaczna z akceptacją regulaminu.
  • Zauważyłeś błąd w serwisie, a może masz jakąś sugestię? Zgłoś go tutaj.
  • Za wszelkie uwagi będziemy bardzo wdzięczni.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.3
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team

 
Sondy
Czy gmina powinna po raz kolejny wesprzeć finansowo policję?
 
Reklama
Ogłoszenia
Telefon MaxCom MM822BB gwarancja! cena 100 zł
MATIZ 2000 ROK - sprzedam
Odkurzacz wodno-piorący
Seat Alhambra 1.9 tdi, 1999 rok
Automat do pieczenia chleba (2 chleby równocześnie)
Fotorelacje
Ostatnie komentarze
26.02.17:16
 ZLIKWIDUJĄ PODSTAWÓWKĘ?
(11 komentarzy)
26.02.15:32
 POLICJA ZNOWU W POTRZEB
(8 komentarzy)
25.02.17:55
 Kolorowy oddział
(2 komentarze)
22.02.23:07
 POZNAJ SWOJEGO DZIELNIC
(3 komentarze)
22.02.18:57
 ARTUR PARTYKA GOŚCIEM S
(10 komentarzy)
Polecamy
Redakcja serwisu barlinek24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść nadesłanych artykułów, komentarzy do nich, jak również wpisów na forum.
Wszystkie zdjęcia chronione są prawami autorskimi. Obowiązuje całkowity zakaz kopiowania i upublicznienia ich bez wiedzy i zgody autora.
Niezależny Portal Internetowy S.C. - Rok założenia 2007
Wszelkie prawa zastrzeżone.