pldaenfrdeuk

 niedziela 29 marca 2020r.   imieniny: Eustachy, Ostap, Wiktoryn

Reklama

A A A
Image
Teresa Bartkiewicz
Rozmowa z Teresą Bartkiewicz, ceramikiem w Pracowni Ceramiki Unikatowej w Barlinku. Kiedy ruszy pracownia Ceramiki Unikatowej w Barlinku? Pracownia ruszy od października po otwarciu i odbiorze obiektu na ulicy Podwale 9.

 

Będą tam prowadzone, jak do niedawna, zajęcia z dziećmi i dorosłymi chcącymi nauczyć się lepić w glinie?

Będziemy robiły nabór na zajęcia w różnych grupach wiekowych. Dla dzieci młodszych od 7 do 12 roku życia, dla dzieci starszych, dla młodzieży przygotowującej się do egzaminów do szkół artystycznych, dla dorosłych oraz dla zorganizowanych wycieczek szkolnych i przedszkolnych.

Image

Zajęcia w pracowni ceramicznej wiążą się z samodzielnością dziecka,  ponieważ ono samodzielnie musi nabrać sobie dość ciężką glinę, przenieść z miejsca na miejsce, wykonać samodzielnie pracę bo Pani nie jest do wykonywania prac tylko do podpowiadania, musi również posprzątać narzędzia i umyć swoje stanowisko pracy. Mówię o tej samodzielności, bo często zgłaszają się dzieci młodsze, które niewątpliwie są utalentowane, ale my nie możemy skupiać swojej uwagi na pojedynczym przypadku, ponieważ cała ferajna może się w tym czasie rzucać gliną używać farb przeznaczonych tylko dla dorosłych itp. Pracownia to też dyscyplina pracy. Ponieważ mamy w pobliżu piec rozpalony do temp.1000 stopni C, mamy wodę, glinę, glazury i inne środki używane do wypału ceramiki. Odpłatność za udział w zajęciach to 20 zł miesięcznie od dziecka. Z każdym dorosłym opłata ustalana jest indywidualnie.

REKLAMA

Czy prace wykonywane w pracowni nadają się do codziennego użytku, czy pełnią tylko funkcje ozdobne?

Ceramika kojarzy nam się z galanterią i z naczyniem. Już neolityczny artysta wykonywał naczynia z gliny i zdobił je. My posługujemy się gliną szamotową, która daje możliwości lepienia dużych form wg indywidualnej fantazji. Nie chcemy być w tym manufakturą bo naszym zadaniem jest rozwój jednostki, czyli tych dzieci które do nas przychodzą. Chcemy uczyć i do tego jesteśmy powołani. Wynika to również ze Statutu Domu Kultury. Każda ceramika, która wychodzi z naszego pieca jest trwała, a czy pełni ona funkcję użytkową to zależy od wykonawcy.

Jakie pamiątki ceramiczne będą mogli nabyć mieszkańcy Barlinka oraz turyści jeszcze w tym roku, kiedy to pracownia ponownie zacznie działać?

Pamiątki ceramiczne wykonuje Pani Ania Mioduszewska. Zapewne będą to tradycyjne liście i aniołki. Oprócz nowej pracowni wokół, której będą place zabaw dla dzieci będziemy w posiadaniu nowego pieca ceramicznego z funkcją wjazdu. Nowy piec wiąże się z wykonaniem kilku  wypałów próbnych, ustaleniu skurczliwości nowej gliny, przetestowaniu na próbkach kolorystycznych itp.
Pierwsze pamiątki pojawią się bliżej Świąt Bożego Narodzenia.

Czy przez ten czas, kiedy pracownia jest nieczynna organizowane są jakieś zajęcia, warsztaty? Może jakaś oferta wakacyjna?

W czasie wakacji są organizowane spotkania przy ul. Leśnej 1. We wtorki i czwartki od 10.00.

Image

Pani Tereso, a teraz proszę nam opowiedzieć trochę o sobie. Skąd zainteresowanie ceramiką, sztuką? Czy Pani prace można zobaczyć na wystawach?

Wiele osób wypowiadając się publicznie mówi, że zostały tutaj bo przyroda, pracownia.... urzekły tak, że postanowiły zostać. Ja nie chciałam tutaj mieszkać, kończąc Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Szczecinie dostałam propozycję pracy jako współpracownik scenografa Szczecińskiej Pantomimy. Dostałam również propozycję pracy od Pani Romy Kaszczyc jako współpracownik w Pracowni Ceramicznej, która w tamtych latach była bardzo popularna. Presja rodziców spowodowała, że pozostałam w Barlinku, miasteczku o niewielkich możliwościach rozwoju dla osoby o zainteresowaniach artystycznych. Uprawiałam żeglarstwo, turystykę pieszą, dużo podróżowałam. Nigdy nie poświęciłabym  sztuce swojej rodziny ani swoich pasji podróżowania. Maluję, uprawiam rzeźbę ceramiczną, robię to dla przyjemności a nie dla wielkości. Moje prace brały udział w wystawach zbiorowych np. w Binowie, w Jugowicach, w Prenzlau, w Berlinie…

Image

Nie prowadzę nawet rejestru tych wystaw. Najbardziej cieszy mnie kiedy trafiają w ręce moich przyjaciół i stanowią ozdobę ich domu, np. moja ukochana kuzynka Magda ma nowo wybudowany dom w Poznaniu, w którym główny salon jest udekorowany moimi temperami, papierami czerpanymi i ceramiką. Sztuka wymaga poświęcenia od artysty, aby realizować taką pasję artyści się zatracają i poświęcają pracy bez reszty , często nie mając środków do życia. Dzisiaj nie są dobre czasy dla takich ludzi. Nie ma rynku i praca ręczna jest w ogóle nie ceniona. Wolę poświęcić swoje siły dzieciom, zwłaszcza tym, których los nie oszczędzał od najmłodszych lat. Dlatego z mężem założyliśmy Zawodową Rodzinę Zastępczą, a teraz jesteśmy w trakcie rejestracji Stowarzyszenia „Mój Dom”.

Z Teresą Bartkiewicz rozmawiała
M.P.

Dodaj komentarz
Wpisy wulgarne, zawierające kłótnie (tzw. trolling), obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane DUŻYMI LITERAMI), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Nie odpowiadamy na anonimowe komentarze. Nie publikujemy komentarzy z błędami ortograficznymi. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj. Rejestracja jest jednoznaczna z akceptacją regulaminu.